Saturday, 29 September 2018

Sesja Trzynasta - Czosnkowe Przysmaki

Kampania Główna - 13



Postacie Graczy:

Edgar - Człowiek, Wizard lvl 8
Erkeled - Pół-Elf, Rouge lvl 8
Konrad - Tiefling, Fighter lvl 8
Nayreene - Człowiek, Sorcerer lvl 8
  • Grupa dociera do ufortyfikowanego przybytku - Ostatniej Oberży na Rozdrożu - gdzie wszyscy postanawiają przenocować
  • Edgar zaintrygowany osobą w płytowej zbroi, wypytuje karczmarza o szczegóły, po czym próbuje wykonać rytuał identyfikacji na osobniku
  • Z pomocą Konrada i El, Edgarowi udaje się przekonać wojownika o swojej niewinności/nieumyślności działań
  • Po wysłuchaniu opowieści właściciela i zakupieniu zapasów na dalszą drogę, Erkeled zamawia posiłek dla wszystkich - jak się okazuje, miejscowym przysmakiem jest czosnek
  • Konrad i Erkeled próbują wyciągnąć od Nayreene informacje o tym, kto ich zesłał do Ravenloft, przyparta do muru i zastraszona, dziewczyna w przypływie złości wywołuje podwójną falę dzikiej magii po czym ucieka na wyższe piętro karczmy
  • Chłopcy konsultują się z Dawnbringerem
  • Wszyscy udają się na spoczynek, ku niezadowoleniu Nayreene, w jednym pokoju
  • Edgar przynosi śniadanie, po czym wszyscy zbierają swoje rzeczy i wyruszają w dalszą drogę traktem w kierunku Misor
  • Pogoda jest nienaturalnie piękna, niedługo po opuszczeniu Oberży na Rozdrożu, grupa dostrzega starą wieżę w oddali, po namowach Edgara postanawiają zbadać budowlę
  • Z wieży emanuje silna energia, jak się okazuje, natury magicznej ze szkoły nekromancji
  • Parter i pierwsze piętro są mało ekscytujące, na drugim piętrze grupa znajduje Księgę będącą źródłem magii
  • Nayreene i Konrad wychodzą na dach wieży, Edgar zaś, po uprzedniej próbie identyfikacji, zaczyna czytać jedną z kart Księgi i dołącza do reszty na dachu
  • Nayreene jako pierwsza słyszy dziwne odgłosy drapania po murach dobiegające z każdej strony, grupa próbuje znaleźć źródło, ale daremnie
  • Konrad, a za nim reszta drużyny, udaje się na parter wieży, gdzie próbuje otworzyć drzwi, okazuje się to jednak niemożliwe. Chwilę później z piętra schodzą dwie zakapturzone postacie o sinej cerze. Rozpoczyna się potyczka - grupa jest atakowana, przeciwników jest pięcioro
  • Kiedy wampir ucieka, a ostatni z przeciwników zostaje sparaliżowany, Konrad podrywa się do biegu na dach wieży, ignorując stojącego na przeciw niego nieumarłego. Reszta grupy dobija wampirzego sługę, po czym wszyscy słyszą tylko odgłos ciała uderzającego o ziemię. Edgar jako pierwszy wybiega z wieży, szukając Konrada. Kiedy El i Nayreene do nich dołączają, mag i wojownik siedzą koło siebie bez słowa, zakrwawieni
  • Po namowach, Konrad pozwala opatrzyć swoje rany, ale nie omieszka się wypominać jak bardzo nie podoba mu się "smycz" jaką na niego zarzucono 
  • Edgar sprawdza historię z Księgi, która teraz ma szczęśliwe zakończenie. Po rozmówieniu się z resztą, wszyscy decydują udać się do drugiej wieży po przeciwnej stronie jeziora
  • Po krótkim odpoczynku grupa wsiada na łódkę, by przedostać się na drugi brzeg jeziora
Czwartej nocy od przybycia do Ravenloft, grupa dotarła do otoczonej fortem Ostatniej Oberży na Rozdrożach - a przynajmniej tak wskazywały drogowskazy, jakie minęli dotychczas po drodze. Brama była zamknięta, w końcu był środek nocy, a okolica nie należała do najbezpieczniejszych. Wejście na teren Oberży nie było darmowe, ale za odpowiednią opłatą, wszyscy zostali wpuszczeni za bramy "karczemnego fortu". Przybytek wyglądał na zadbany, ale wydawał się być nieco opustoszały. Konie drużyny zostały odprowadzone do stajni, gdzie odpoczywał jeszcze jeden wierzchowiec. Edgar przez chwilę debatował pozostawienie inkantacji alarmującej o niebezpieczeństwach w pobliżu zwierząt, ale ostatecznie zdecydował przeciwko temu.
Zostawiając konie w stajni, wszyscy razem udali się do głównego budynku - karczmy, gdzie w ogromnej, ale na swój sposób przytulnej, sali głównej, zastali tylko dwie osoby. Przy barze siedział mężczyzna ubrany w pełną płytową zbroję, który, ignorując brak zainteresowania ze strony barmana, z pasją opowiadał o napotkanych niebezpieczeństwach. Za barem stał, jak przypuszczali, gospodarz. Na widok przybyłych mężczyzna uśmiechnął się ciepło, polerując szklanki. Obok baru, na filarze wisiała drewniana tabliczka z imionami i swego rodzaju oznaczeniami, którą zainteresował się Edgar, po czym wdał się w konwersację z barmanem. El przyłączył się do dyskusji. Konrad wydawał się nadzwyczaj spokojny, zaś Nayreene błądziła spojrzeniem po podłodze, przysłuchując się reszcie.
Podczas rozmowy z gospodarzem, Edgar dowiedział się, że Oberżę od pokoleń prowadzi ta sama rodzina i obecnie głównym właścicielem jest Sir William. Zaś tabliczka wisząca przy barze to swego rodzaju rodzinna tradycja - gospodarz, opuszczając swój przybytek, dopisuje kolejną kreskę obok swego imienia, a im mniej znaczników, tym lepiej. Edgar wypytał jeszcze o siedzącego przy barze rycerza. Jak się okazało, był to niejaki Sir Edward - wojownik, którego przed pełnieniem świętej misji, nie powstrzymała nawet śmierć. Według opowieści karczmarza, Sir William podróżował po okolicy od siedemnastu pokoleń. Przemierzając szlaki, strzeże bezbronnych i poszukuje drakolicza, który przyczynił się do jego własnej śmierci, kiedy to William wraz z grupą wojowników, próbowali ujeżdżać stwora. Edgar, zaintrygowany opowieścią i faktem, że rycerz wydawał się kompletnie nie odpowiadać na jakiekolwiek zaczepki, postanowił wykonać rytuał identyfikacji, by dowiedzieć się więcej i zaczął rozkładać świece, rysując kręgi na podłodze.
W międzyczasie Erekeled wypytał o miejscowe przysmaki. Jak się okazało specjałem był czosnek - marynaty czosnkowe, przekąski czosnkowe, potrawki z czosnku, zupy czosnkowe, pieczenie czosnkowe z czosnkiem, ale dostępne było też kilka potraw, których głównym składnikiem były mięsa lub inne warzywa. Nayreene poprosiła karczmarza o przygotowanie suchego prowiantu dla wszystkich na dalszą drogę, zaś El radośnie kontynuował debatę o czosnkowych smakołykach.
Kiedy Edgar był już niemal gotowy do odprawienia swojego rytuału identyfikacji, rycerz zamilkł i wstał od baru, po czym bez słowa chwycił młodego czarodzieja za fraki, podrywając go z podłogi. Konrad i El zerwali się z miejsca, próbując uspokoić wyraźnie niezadowolonego wojownika. Nayreene obserwowała sytuację z boku, czekając na opłacone racje żywnościowe. Sir Edward zaczął oskarżać Edgara o czarnoksięstwo. Chłopakowi ciężko było się bronić, kiedy jego stopy ledwie dotykały podłogi. Konrad odezwał się w imieniu Edgara. Zaraz potem, dołączył Erkeled, dopowiadając, że to żaden mag, a sierota, której w głowie się poprzewracało po tym jak stracił całą rodzinę, którą pożarły potwory w jednej z okolicznych wiosek. Sam czarodziej przyłączył się, z powodzeniem odgrywając sierotę.
Wysiłek trójki opłacił się, gdyż chwilę później rycerz gnał już na złamanie karku we wskazanym kierunku z misją pomszczenia poległych. Wtedy wrócił też gospodarz z przygotowanymi racjami suchego prowiantu, które wręczył Nayreene. Dziewczyna, spakowała zapasy i usiadła przy ławie, z dala od reszty. Edgar zaś pozbierawszy się z podłogi, poprawił szaty i zapytał karczmarza o pokoje, po czym udał się na piętro gospody. Erkeled poprosił o przygotowanie kolacji i, razem z Konradem, dołączył do stolika, przy którym usiadła Nayreene.
Oczekując na posiłek, Konrad próbuje podpytywać dziewczynę o powód ich obecnego położenia i stojących za tym osobników. Nayreene, wyraźnie zakłopotana, próbuje unikać odpowiedzi. Do przepytywania przyłącza się Erkeled, ale dziewczyna ciągle odpowiada niejasno, błądząc wzrokiem po podłodze. Konrad zaczyna wtedy grozić, że podetnie sobie gardło, co w rezultacie doprowadziłoby do śmierci jego i Edgara. Dopiero wtedy Nayreene spogląda na Konrada z niedowierzaniem. Kiedy tiefling nacina toporem skórę na krtani, a z piętra dobiega niezadowolony krzyk, zdesperowana dziewczyna zaczyna odpowiadać. Jej monolog szybko przeradza się w pełen goryczy krzyk.

[Drafting]


Erkeled zamawia ucztę/kolację. Podczas posiłku chłopcy próbują wymusić od Nayreene informacje o tym kto ich zesłał do Ravenloft i jaki może mieć plan.
Nayrene wyraźnie zakłopotana próbuje unikać odpowiedzi, do czasu aż Konrad zaczyna grozić, że podetnie sobie gardło, zabijając tym siebie i Edgara. Kiedy do gróźb przyłączył się Erkeled dziewczyna w końcu się złamała, choć nie do końca tak, jakby oczekiwali tego wymagający odpowiedzi El i Konrad. Przepełniona goryczą i frustracją Nayreene, wykrzykując monolog, wywołuje (półświadomie) eksplozję magiczną. A potem drugą, już zupełnie niechcący. Kiedy kłęby magicznego dymu opadają, El i Konrad spoglądają na siebie zastanawiająco. Nayreene tylko rozgląda się nerwowo, po czym zmieszana, teleportuje się z dala od reszty by pozbierać myśli.

Edgar rozmawia z resztą i z Dawnbringerem, po czym po skończonym posiłku udają się na piętro karczmy, gdzie odszukują pokój w którym zatrzymała się Nayreene i decydują, że z racji zaistniałych okoliczności wszyscy muszą zostać razem. Naya nie jest zadowolona, ale nie ma nawet szansy na dyskusję w tej sprawie.

Saturday, 8 September 2018

Sesja Dwunasta - Znak Wieczystej Śmierci

Kampania Główna - 12



Postacie Graczy:

"Kot" - Stworzenie Astralne
Edgar - Człowiek, Wizard lvl 8
Erkeled - Pół-Elf, Rouge lvl 8
Konrad - Tiefling, Fighter lvl 8
Nayreene - Człowiek, Sorcerer lvl 8
  • O świcie trębacze oznajmiają przybycie posłańca i wszyscy są zrzuceni z łóżek, grupa jest proszona o przybycie do ratusza do południa
  • Erkeled i Konrad urządzają "platynowy deszcz", co kończy się stałym zniekształceniem Konradowego nosa
  • Nayreene konsultuje plany i postęp remontu gospody z robotnikami
  • Edgar i Erkeled udają się na miasto - Edgar urządza mały występ na ulicach, co nie podoba się straży miejskiej. El wtrąca się, udając jednego ze strażników, co kończy się przymusowym biczowaniem Edgara. W drodze powrotnej do gospody, wstępują do krawca - Pana Biedy
  • W gospodzie El prosi o 13 tysięcy złota z majątku drużynowego, co znacznie przekracza wartość jego udziałów - po konsultacji dostaje 5 tysięcy
  • Przed południem chłopcy nazywają konie, po czym grupa zbiera się w kierunku Ratusza
  • W ratuszu, w gabinecie Jaspera grupa poproszona zostaje o cierpliwość. Jasper wychodzi, oferując im poczęstunek
  • Wszyscy budzą się w podziemiach, przykuci żelaznymi kajdanami do metalowych krzeseł, komnata pokryta jest runami strefy antymagicznej
  • Dwie zakapturzone postacie wyjaśniają zaistniałą sytuację - przedstawiają listę wykroczeń i "karę". Edgar i Konrad zostają związani Znakiem Wieczystej Śmierci, w ostatniej części inkantacji związana zostaje także Nayreene
  • Grupa ma się udać do Baronii, pod pretekstem odzyskania cennego artefaktu z Waterdeep -  Oka Cierpienia. Erkeled jest zwabiony(a) informacjami o "Dzieciach Corellona"
  • Po przymusowej teleportacji, grupa znajduje się na rozległych, pokrytych gęstą mgłą bagnach, z dala od osad ludzkich 
  • Drużyna znajduje podupadłą wioskę, gdzie pomiędzy zgliszczami mieszka para starszych ludzi 
  • Od staruszka dowiadują się, że najbliższa gospoda jest 20 dni drogi od spalonej wsi. Jakieś 40 dni drogi w stronę gór jest wieś Misor, gdzie odbywa się Jarmark i, gdzie udało się młode małżeństwo, które z dziadkami mieszka
  • Konrad poirytowany miejscem i zbiegiem zdarzeń wini Nayreene za zaistniałą sytuację, chce też wyładować swoje frustracje na parze starszych ludzi - Edgar i Erkeled próbują go od tego pomysłu odwieść, wypraszając się pospiesznie z gościny starców
  • Grupa sprawdza zapasy i posiadany ekwipunek
  • Mijając usypany kurhan, Nayreene narusza kopiec, co kończy się przebudzeniem grupy nieumarłych. Po krótkiej potyczce, grupa rusza dalej
  • Przygotowując obóz na noc, Nayreene przeszukuje torby przy siodle swojego konia, gdzie znajduje amulet i list
  • W liście wyjaśnione jest jak wydostać się z pół-planu Ravenloft z użyciem załączonego amuletu
  • Kilka dni później, grupa dociera do wsi z gospodą, gdzie zatrzymuje się na noc
Wczesnym rankiem [czyt. około piątej] do gospody Konrada zawitał oficjalny posłaniec z ratusza. Trębacze, którzy z nim przybyli, oznajmili swoją obecność, wytrącając ze snu wszystkich odpoczywających po wrażeniach nocy uprzedniej. Konrad był na parterze jako pierwszy. Chwilę później dołączyli do niego Erkeled i Edgar. Po Andrzeju nie było śladu, zaś O'Mel najwyraźniej ciągle nie wrócił, gdyż jego ryś siedział koło drzwi obserwując wszystkich. Kiedy posłaniec poprosił o zebranie pozostałych, Konrad ochoczo zaoferował, że przyprowadzi dziewczynę. Nayreene, nie będąc rannym ptaszkiem, dopiero zaczynała się szykować w pokoju na trzecim piętrze wieży. Kiedy tiefling wyważył drzwi do "jej" komnaty, wpatrywała się zaspanym spojrzeniem gdzieś w horyzont, a wokół niej unosiły się szczotka, grzebień, lusterko i inne przybory, nie wspominając o tym, że ciągle była w obszernej koszuli nocnej i bamboszach. Konrad, zupełnie to ignorując, poderwał dziewczynę z krzesła i, przewieszając ją przez ramię, zniósł na parter do gospody, gdzie czekał posłaniec. Nayreene, ciągle zaspana, nie odezwała się słowem. Błądziła tylko spojrzeniem po podłodze, nie ruszając się z miejsca, gdzie "posadził" ją Konrad. Właściwie nie wiadomo, jak wiele dotarło do niej z tego, co przekazał posłaniec. Grupa miała stawić się w gabinecie Jaspera do południa, zasugerowane też zostało, że Nicolo będzie chciał się z nimi spotkać. Niedługo potem wysłannicy z ratusza opuścili przybytek, Edgar gdzieś zniknął, a Konrad i Erkeled zaczęli żarliwie nad czymś dyskutować. Nayreene ostatecznie wróciła do "swojego" pokoju i postanowiła zaczerpnąć jeszcze odrobinę snu.
W międzyczasie, Erkeled i Konrad uzgodnili, że chcą wprowadzić w życie plan "deszczu platyny". Zamarzyło im się, by skąpać się w nowym majątku jaki grupa dostała za poprzednie zadanie. Skrupulatnie przekalkulowali, i nim przystąpili do działania, jednak Konrad zażyczył sobie, by wszyscy członkowie drużyny byli przy tym obecni. Edgar wraz ze swoją kotką znaleźli się dość szybko. Przypuszczając, że Nayreene była w swoim pokoju, poszedł po nią Edgar, który wydawał się wyraźnie zawiedziony faktem, że dziewczyna była już ubrana i gotowa do wyjścia.
Po zebraniu wszystkich, Erkeled zaczął zrzucać platynowe sztaby na przykucającego Konrada. Sztabek było pięć, może dziewięć, a Konrad oberwał każdą z nich prosto w twarz. Zadowolony z siebie nie przejął się mocno krwawiącym i wyraźnie zniekształconym nosem. Nayreene z zażenowaniem pokręciła tylko głową i, nie odzywając się słowem, oddaliła się by znaleźć mistrza budowy z którym chciała omówić postęp prac. Erkeled pomógł sprzątać platynowe sztabki i kałużę krwi, a Edgar gdzieś się ulotnił.

[In Progress]