Saturday, 8 September 2018

Sesja Dwunasta - Znak Wieczystej Śmierci

Kampania Główna - 12



Postacie Graczy:

"Kot" - Stworzenie Astralne
Edgar - Człowiek, Wizard lvl 8
Erkeled - Pół-Elf, Rouge lvl 8
Konrad - Tiefling, Fighter lvl 8
Nayreene - Człowiek, Sorcerer lvl 8
  • O świcie trębacze oznajmiają przybycie posłańca i wszyscy są zrzuceni z łóżek, grupa jest proszona o przybycie do ratusza do południa
  • Erkeled i Konrad urządzają "platynowy deszcz", co kończy się stałym zniekształceniem Konradowego nosa
  • Nayreene konsultuje plany i postęp remontu gospody z robotnikami
  • Edgar i Erkeled udają się na miasto - Edgar urządza mały występ na ulicach, co nie podoba się straży miejskiej. El wtrąca się, udając jednego ze strażników, co kończy się przymusowym biczowaniem Edgara. W drodze powrotnej do gospody, wstępują do krawca - Pana Biedy
  • W gospodzie El prosi o 13 tysięcy złota z majątku drużynowego, co znacznie przekracza wartość jego udziałów - po konsultacji dostaje 5 tysięcy
  • Przed południem chłopcy nazywają konie, po czym grupa zbiera się w kierunku Ratusza
  • W ratuszu, w gabinecie Jaspera grupa poproszona zostaje o cierpliwość. Jasper wychodzi, oferując im poczęstunek
  • Wszyscy budzą się w podziemiach, przykuci żelaznymi kajdanami do metalowych krzeseł, komnata pokryta jest runami strefy antymagicznej
  • Dwie zakapturzone postacie wyjaśniają zaistniałą sytuację - przedstawiają listę wykroczeń i "karę". Edgar i Konrad zostają związani Znakiem Wieczystej Śmierci, w ostatniej części inkantacji związana zostaje także Nayreene
  • Grupa ma się udać do Baronii, pod pretekstem odzyskania cennego artefaktu z Waterdeep -  Oka Cierpienia. Erkeled jest zwabiony(a) informacjami o "Dzieciach Corellona"
  • Po przymusowej teleportacji, grupa znajduje się na rozległych, pokrytych gęstą mgłą bagnach, z dala od osad ludzkich 
  • Drużyna znajduje podupadłą wioskę, gdzie pomiędzy zgliszczami mieszka para starszych ludzi 
  • Od staruszka dowiadują się, że najbliższa gospoda jest 20 dni drogi od spalonej wsi. Jakieś 40 dni drogi w stronę gór jest wieś Misor, gdzie odbywa się Jarmark i, gdzie udało się młode małżeństwo, które z dziadkami mieszka
  • Konrad poirytowany miejscem i zbiegiem zdarzeń wini Nayreene za zaistniałą sytuację, chce też wyładować swoje frustracje na parze starszych ludzi - Edgar i Erkeled próbują go od tego pomysłu odwieść, wypraszając się pospiesznie z gościny starców
  • Grupa sprawdza zapasy i posiadany ekwipunek
  • Mijając usypany kurhan, Nayreene narusza kopiec, co kończy się przebudzeniem grupy nieumarłych. Po krótkiej potyczce, grupa rusza dalej
  • Przygotowując obóz na noc, Nayreene przeszukuje torby przy siodle swojego konia, gdzie znajduje amulet i list
  • W liście wyjaśnione jest jak wydostać się z pół-planu Ravenloft z użyciem załączonego amuletu
  • Kilka dni później, grupa dociera do wsi z gospodą, gdzie zatrzymuje się na noc
Wczesnym rankiem [czyt. około piątej] do gospody Konrada zawitał oficjalny posłaniec z ratusza. Trębacze, którzy z nim przybyli, oznajmili swoją obecność, wytrącając ze snu wszystkich odpoczywających po wrażeniach nocy uprzedniej. Konrad był na parterze jako pierwszy. Chwilę później dołączyli do niego Erkeled i Edgar. Po Andrzeju nie było śladu, zaś O'Mel najwyraźniej ciągle nie wrócił, gdyż jego ryś siedział koło drzwi obserwując wszystkich. Kiedy posłaniec poprosił o zebranie pozostałych, Konrad ochoczo zaoferował, że przyprowadzi dziewczynę. Nayreene, nie będąc rannym ptaszkiem, dopiero zaczynała się szykować w pokoju na trzecim piętrze wieży. Kiedy tiefling wyważył drzwi do "jej" komnaty, wpatrywała się zaspanym spojrzeniem gdzieś w horyzont, a wokół niej unosiły się szczotka, grzebień, lusterko i inne przybory, nie wspominając o tym, że ciągle była w obszernej koszuli nocnej i bamboszach. Konrad, zupełnie to ignorując, poderwał dziewczynę z krzesła i, przewieszając ją przez ramię, zniósł na parter do gospody, gdzie czekał posłaniec. Nayreene, ciągle zaspana, nie odezwała się słowem. Błądziła tylko spojrzeniem po podłodze, nie ruszając się z miejsca, gdzie "posadził" ją Konrad. Właściwie nie wiadomo, jak wiele dotarło do niej z tego, co przekazał posłaniec. Grupa miała stawić się w gabinecie Jaspera do południa, zasugerowane też zostało, że Nicolo będzie chciał się z nimi spotkać. Niedługo potem wysłannicy z ratusza opuścili przybytek, Edgar gdzieś zniknął, a Konrad i Erkeled zaczęli żarliwie nad czymś dyskutować. Nayreene ostatecznie wróciła do "swojego" pokoju i postanowiła zaczerpnąć jeszcze odrobinę snu.
W międzyczasie, Erkeled i Konrad uzgodnili, że chcą wprowadzić w życie plan "deszczu platyny". Zamarzyło im się, by skąpać się w nowym majątku jaki grupa dostała za poprzednie zadanie. Skrupulatnie przekalkulowali, i nim przystąpili do działania, jednak Konrad zażyczył sobie, by wszyscy członkowie drużyny byli przy tym obecni. Edgar wraz ze swoją kotką znaleźli się dość szybko. Przypuszczając, że Nayreene była w swoim pokoju, poszedł po nią Edgar, który wydawał się wyraźnie zawiedziony faktem, że dziewczyna była już ubrana i gotowa do wyjścia.
Po zebraniu wszystkich, Erkeled zaczął zrzucać platynowe sztaby na przykucającego Konrada. Sztabek było pięć, może dziewięć, a Konrad oberwał każdą z nich prosto w twarz. Zadowolony z siebie nie przejął się mocno krwawiącym i wyraźnie zniekształconym nosem. Nayreene z zażenowaniem pokręciła tylko głową i, nie odzywając się słowem, oddaliła się by znaleźć mistrza budowy z którym chciała omówić postęp prac. Erkeled pomógł sprzątać platynowe sztabki i kałużę krwi, a Edgar gdzieś się ulotnił.

[In Progress]

No comments:

Post a Comment